piątek, 21 marca 2014

Cudowne tu i teraz/The Spectacular Now (2013)

carpe diem 


Dorastanie to jeden z ulubionych tematów filmowców. Dotyczy wszystkich, więc na pewno się sprzeda, jednak muszę przyznać, że to kino niezależne umie najlepiej uchwycić różne cienie dorastania, bez bajkowej otoczki, czy napompowanej fabuły. Jednym z genialnych przykładów filmów z gatunku coming-of-age story jest właśnie: „Cudowne tu i teraz”.

Sama fabuła filmu nie jest szczególnie oryginalna, ani odkrywcza, jednak to co naprawdę urzeka w tym filmie jest autentyczność tej historii. Sutter Keely (Miles Teller) to zwyczajny nastolatek w ostatniej klasie liceum. Jest typowym błaznem szkolnym i imprezowiczem, co pomimo braku urody, czyni go popularnym dzieciakiem. Aimee Finicky (Shailene Woodley) jest jego zupełnym przeciwieństwem: jest grzeczna, zawsze zachowuje się jak należy, trzyma się z tyłu. Dopóki Sutter ma dziewczynę nie zdaje sobie nawet sprawy, że Aimee istniej, jednak kiedy Cassidy (Brie Larson) postanawia, że chce od życia czegoś więcej niż on może jej dać, ich drogi się krzyżują. Przyjaźń między nimi jest niełatwa, szczególnie kiedy przeradza się w coś więcej.

Film porusza wiele ciekawych wątków zazwyczaj spychanych gdzieś na margines w innych produkcjach. Wśród nich na przykład: ciągłe pijaństwo Suttera, z którego wydaje się, że nawet on nie do końca zdaje sobie sprawę, co o mały włos doprowadza to do tragedii. Relacje z rodzicami obojga z nich, również różnią się od typowo występujących w Hollywood.

Scenariusz, opart na powieści Tima Tharpa, ma w sobie wiele zwrotów akcji, spowodowanych przez
decyzje podjęte przez głównego bohatera i za to należą im się gratulacje. Dzięki takim zabiegom „Cudowne tu i teraz” odbiega od typowego schematu love story, a związek naszych bohaterów czyni nieprzewidywalnym.

Równie piękne w filmie jest to, że każda z postaci ma swoją niepowtarzalną historie, nawet jeśli jest tylko wątkiem pobocznym. Ale mówiąc o postaciach nie mogę nie wspomnieć o aktorach. Muszę przyznać, że dawno nie widziałam tak dobrze dobranych bohaterów. Na szczególną uwagę zasługuje Shailene (znana z filmu „Spadkobiercy”, czy z serialu „Tajemnica Amy”), dzięki której postać Aimee nabrała swojego własnego życia. Oczywiście nie można zapomnieć o Milesie Tellerze (znanego z „Nieletni/Pełnoletni” i „Między Światami”), który przekazał nam wszystkie emocje targające Sutterem. (Tę dwójkę zobaczymy już niedługo znowu razem w filmie „Niezgodna”).

„Cudowne tu i teraz” to film, który zapamiętacie na dłużej, pewnie sami wyciągniecie wiele wniosków. Trzeba jednak nadmienić, że twórcy są dalecy od moralizowania. Starają się przekazać jak najbardziej wiernie życie naszych bohaterów, bez ocen, czy opinii.


„Cudownie tu i teraz” to świetny przykład, że bez fajerwerków również można stworzyć film, który porwie ludzi. Woodley i Teller stworzyli wspaniałą parę, która iskrzy na ekranie, ale najważniejsze stworzyli realistyczne postacie, które pozwoliły nam wczuć się w ich sytuację. Film jest bardzo poruszający nic dziwnego, że zdobył Nagrodę Specjalną na festiwalu w Sundance.  


8/10


Recenzja jak zawsze dostępna TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.