sobota, 22 lutego 2014

Kraina lodu/Frozen (2013)

Zaczynam od ciągle obecnej, w niektórych kinach, najnowszej produkcji Disneya. "Kraina Lodu" w tym roku uzyskała dwie nominacje do Oscara oraz wygrała Złoty Glob, dla najlepszego filmu animowanego.

"Ulepimy dziś bałwana?"


To, że nie żyjesz w filmie Disney’a, poznajesz po tym, że nie wyśpiewujesz swoich myśli, a najwyżej wypowiadasz je. Nie ocalasz świata przed zamarznięciem, a co najważniejsze rożne stwory, potwory, zwierzęta i bałwany nie prowadza z Tobą konwersacji. Jednak to właśnie to, w Disney’u kochamy najbardziej. Kolekcja klasycznych bajek o księżniczkach powiększyła się właśnie o nową pozycje: "Kraina Lodu", która zostanie w Waszych sercach na dłużej.

W pięknym królestwie Arendelle żyją dwie księżniczki. Jedna z nich ma moc zamieniania wszystkiego, co zechce w lód. Trzeba jednak przyznać, że pomimo ciągłych prób opanowania umiejętności władania nad lodem, nadal nie umie nad nim zapanować. Kiedy Elza musi objąć tron, jest zestresowana bardziej niż kiedykolwiek. Jej stres osiąga apogeum kiedy Anna, jej siostra, oświadcza, że bierze ślub z nowo poznanym księciem. Wtedy królowa nie wytrzymuje i zamienia świat w jedno, wielkie lodowisko. Anna musi to wszystko odkręcić, wyrusza w długą podroż, podczas której odkrywa co to prawdziwa miłość, wbrew pozorom nie tylko do mężczyzny.

Bajka jest wyjątkowo prosta, opowiedziana bez zbędnych ozdobników i efektów specjalnych. To właśnie na tle inny dostępnych dzisiaj bajek wyróżnia te opowieść. Mimo to, jest wprost idealnie wyważona pomiędzy ubóstwem, a przesadą. Można powiedzieć, że jak w „Zaplątanych”. Między tymi dwoma bajkami możemy odnaleźć dużą analogię, wiele scen widzianych w „Zaplątanych” jest obecnych w tej najnowszej, nominowanej do Oscara bajce.

Każdy znajdzie tu coś dla siebie, od trzymania kciuków za rozwijająca się historie miłosną Anny, przez uczenie się pewności siebie od wyjątkowo samodzielnych księżniczek, do scen ucieczek przed wielkim bałwanem. A dorosłych zaskoczy wyjątkowo dobry humor bijący z ekranu, stworzony głównie za sprawa świetnego, polskiego dubbingu. A mówiąc o dubbingu nie można nie powiedzieć o Olafie, który za sprawa Czesława Mozila nabiera zupełnie nowego życia i sprawi, że będziecie chcieli się przytulać, do każdego bałwana jakiego zobaczycie, podczas zimy. Bo Olafowi, jak sam mówi, brakuje CIEPŁA.

Nie pamiętam kiedy ostatni raz tak realny śnieg padał z ekranu. Musze przyznać, że film jest wykonany świetnie, również po kątem technicznym, ale to właściwie nic nowego. Przy każdej animacji Disneya widać te prawidłowość. Przejawiającą się nie tylko w doskonale dopracowanych szczegółach, ale i pięknych, wyrazistych kolorach, które porażą, nawet największego malkontenta.

Podroż do Krainy Lodu, była jedną z przyjemniejszych rzeczy w ciągu tej zimy. Musze przyznać, że zaczęłam tęsknić za śniegiem za oknem i zapragnęłam iść na łyżwy. Czuje ze Wy nabierzecie podobnych chęci po obejrzeniu tego filmu


9/10
Kasiewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.